Maska Kallos Latte z proteinami mlecznymi !

Maska Kallos Latte, wspominałam o niej na blogu już kilka razy w jednej z serii a mianowicie w Niedzieli dla włosów. Sporo z Was wspominało, że też je używałyście lub używacie. Jednak dla Tych, które jeszcze o niej nie słyszały zapraszam do dalszej części..




Skład maski:


"Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Dipamytoylethyl Hydroxyethylomonium Methosulfate, Parfum, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Citric Acid, PEG- 5 Cocomonium Methosulfate, Methylisothiazolinone, Sodium Glutamate, Hydroxypropyltrimonium Hydrolized Casein, Hydrolized Milk Protein, Methylchloroisothiazolinone, Sodium Cocoyl Glutamate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, 5-Bromo-5-Nitro-1,3-Dioxane."


To już kolejna z masek tej marki, którą miałam okazje używać i z chęcią wróciłabym do niej ponownie.

Cena maski za opakowanie 245 ml to około 7-9 zł, możemy ją dostać w sklepach internetowych czy drogeriach Hebe. 


Maska Kallos ma bardzo przyjemny zapach, konsystencje która nie sprawia problemów przy jej aplikacji. Wygodne opakowanie z zakrętką. Zdecydowanie bardziej pod pasowało mi wydanie w mniejszej wersji niż to litrowe. Nie musimy kupować wielkiego słoja, tylko sprawdzić czy maska akurat będzie dobrze współgrać z naszymi włosami. 

Włosy po niej są miękkie wręcz lejące. Niedawno na blogu mogłyście przeczytać też o miksturze z tej właśnie maski i skrobi ziemniaczanej. Kto nie widział postu zapraszam klik.
Jedyny negatyw jaki zauważyłam to fakt, że moje włosy u nasady nie polubiły się z nią. A w czasie gdy odrosty sięgał ok 3 cm, całkowicie zrezygnowałam z aplikacji na górnej części włosów. Aby nie obciążać ich za bardzo.

Z kolei bardzo dobrze sprawdziła się nałożona własnie po farbowaniu. Najwidoczniej tego potrzebowały moje włosy. 

9 komentarzy:

  1. Do tej maski nie miałam szczęścia. Zarówno działanie, jak i zapach nieprzypadły mi i moim włosom do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam jej . bardziej kusi mnie ta czekoladowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. hej, nominowałam Cię do zabawy Liebster Blog Award. Jeżeli masz ochotę wziąć w niej udział serdecznie zapraszam tu: http://letyourhairdown00.blogspot.com/2014/10/5-liebster-blog-award.html Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam je w sklepie, ale przerosła mnie ta mnogość różnych wersji. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ją już w rękach w sklepie, ale jednak odłożyłam i poczekałam na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam do Hebe kawałek, ale chyba się tam wybiorę na większe zakupy, bo tyle dziewczyn chwali tę maskę... i nie tylko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Planuje kupić ta odżywkę , bo słyszałam o niej same dobre opinie ;)
    pozdrawiam i zapraszam do siebie http://emissss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam maski z proteinami mlecznymi, tej nie używałam ale polecam dolce latte

    OdpowiedzUsuń