Olejek łopianowy Green Pharmacy !


Olejek łopianowy z Olejem arganowym Green Pharmacy trafił w moje ręce przypadkowo, a właściwie dostałam go w prezencie.  Nigdy wcześniej specjalnie nie interesowałam się produktami do pielęgnacji włosów z tej firmy.  A jak widać był to ogromny błąd.






"Nowatorska kompozycja oleju arganowego i naturalnego oleju z korzenia łopianu, odbudowuje włosy, wzmacnia ich strukturę, odżywia cebulki, pobudza wzrost włosów, zmniejsza łojotok, działa przeciwzapalnie i przeciwłupieżowo. Nawilża, przywraca blask, ułatwia czesanie i stylizację, nadaje miękkość, elastyczność, wzmacnia, chroni, zapobiega puszeniu. Włosy stają się mocniejsze, lśniące i pełne życia. "

Olejek Green Pharmacy stosuje od miesiąca.  Jest praktycznie bezzapachowy. Wydajny( zużyłam mniej niż pół butelki stosując go przed każdym myciem). Stosowałam go na włosy od połowy ucha w dół. Producent zalecał nakładanie go na skórę głowy. Jednak przy moim obecnym stanie włosów, czyli odstawieniu farby.  Wolałam nie ryzykować ze zbytnim obciążeniem włosów na długości odrostu. 

Stosuje go przed każdym myciem. Czasami na godzinę, choć zdaża mi się nałożyć go na całą noc.  Włosy po stosowaniu olejku są zdecydowanie bardziej gładkie i lśniące. Nie zauważyłam, żeby jakoś specjalnie wpłyną na rozczesywanie włosów.



Olejek dostępny jest w 100 ml buteleczce wykonanej z plastku. Wadą opakowanie jest bez wątpienia fakt, że butelka nie ma żadnego aplikatora. Zdażyło mi się kilka razy nalać olejku w nadmiarze.
Cena za 100 ml olejku Green Pharmacy wacha się od 4-8 zł. Dostępne są także inne wersje olejku. 

Stosowałyście ten olejke ? Jak Wasze wrażenia? 

Do nastepnego !

14 komentarzy:

  1. Ja mam ten z papryczką i w sumie nie umiem ocenić jak się sprawdza :D tego nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmmm ... mam za krotkie wlosy ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam go kiedyś i nie sprawdził się u mnie, ale to była moja wina, bo używałam go za dużo. ;P Może jeszcze kiedyś do niego wrócę i zobaczę, jak będzie tym razem. =)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie ten papryczkowy się niestety nie sprawdził, mocno przesuszał włosy. Ostatnio byłam bardzo bliska zakupu tego łopianowego, ale nie wiem czemu zrezygnowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie wypróbuje ten oleje ;) nawet jak się nie sprawdzi to za taka cenę warto spróbować

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam tej wersji. Swego czasu używałam ze skrzypem polnym, ale nie widziałam żadnych po nim efektów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też stosowałam, tylko ten z papryczką, ale nie zauważyłam jakiś znacznych efektów poza łupieżem:/

    Zapraszam na nowy post:
    http://alanja.blogspot.com/2015/04/mangos-skirt-black-and-sh-backpack.html

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie na długości te łopianowe się nie sprawdzają. Z papryczką stosowany na skalp zagęścił moje zakola, z olejem arganowym nic nie zdzialał.

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie zaczęłam go używać! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam tej wersji. Miałam wersję z papryczką ale się u mnie nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam ale zdycydowanie bardziej lubie ten z rozmarynem i olejkiem z drzewa herbacianego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mmm chyba go wypróbuje, mam nadzieje ze doczekam sie efektów!
    MY BLOG

    OdpowiedzUsuń
  13. Ech, może w końcu zacznę olejować włosy...

    OdpowiedzUsuń
  14. wow, chyba musze go kupic... bo od zawsze mam duze problemy z wlosami :(

    zapraszam do nas

    http://kalosze-w-kaczuszki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń