Moja ulubiona maska emolientowa !

W ostatnim miesiącu moim faworytem w śród masek jest zdecydowanie maska Kallos blueberry.
Miałam do czynienia już z kilkoma rodzajami masek Kallos. Stosowałam mleczką, bananową, waniliową, keratynową.  Jakiś czas temu gdy maski były w Naturze w promocyjnej cenie skusiłam się na Kallosa Blueberry.





Skład:

Aqua (woda), Cetearyl Alcohol (emolient), Cetrimonium Chloride (substancja kondycjonująca, antystatyk), Persea Gratissima Oil (olej z awokado), Parfum (zapach), Vaccinium Myrtillus Extract (ekstrakt z czarnej jagody), Citric Acid (konserwant, regulator pH) , Cyclopentasiloxane (lotny silikon), Dimethiconol (silikon usuwalny łagodnym szamponem), Propylene Glycol (humektant, substancja nawilżająca), Niacinamide (witamina PP), Calcium Pantothenate (kwas pantotenowy), Sodium Ascorbyl Phosphate (przeciwutleniacz), Tocopheryl Acetate (przeciwutleniacz), Pyridoxine HCl (witamina B6), Maltrodextrin Sodium Starch, Octenylsuccinate Silica, Benzyl Alcohol (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant).

W moim przypadku najlepiej sprawdza się położona na umyte włosy, z dodatkiem olejku. Włosy po niej są miękkie, nawilżone i wręcz sypkie. Raz zdarzyło mi się nawet dokładnie nie spłukać maski przez co włosy były przeciążone. Zapach maski jest dla mnie mało wyczuwalny po zastosowaniu.
Jak na maskę za którą płacimy około 10zł uważam, że warto ją wypróbować. Mam dość ciekawy skład, jednak sama nazwa powinna raczej odnosić się do olejku awokado niż jagód. Maska sprawdzi się u osób, które szukają dobrej, taniej maski emolientowej. Maska znajduje się w 1000 ml opakowaniu, które jest odkręcane.

Jakie są Wasze ulubione maski emolientowe,  ? Dajcie mi znać chętnie wypróbuję coś nowego !:)
M.

25 komentarzy:

  1. To również mój ulubieniec :) jest też idealna do tuningowania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poluje na te maski już od dawna :P
    Pozdrawiam serdecznie, Juliet Monroe KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją i też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam ją, bardzo fajna maska :) ale szczerze mówiąc wolę Multiwitamin :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja póki co staram się wykończyć maske bananową, uwielbiam ją ale kusi mnie już żeby spróbować czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest i moim ulubieńcem! Świetny produkt za małe pieniądze ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie znam, więc wszystko przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hihi - jej recenzja to mój przedostatni wpis :D
    Uwielbiam ją :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie najlepszymi maskami są biowaxy dla włosów wypadających. Zawierają emoliety ale również humekanty; które ślicznie nawilżają moje wysokoporki. Używam jej od lat. Z kallosów miałam maskę z keratyną ale moje włosy nie polubiły się z proteinami zawartymi w niej. Miałam również nawilżająca aloesową ale chyba za dużo w niej było nawilżaczy bo jedyny efekt to puch na głowie. Obecnie stosuje wspomniany wyżej biovax na zmiane z balsamem na kiatowym propolisie babuszki Agafii. I to mój ulubiony duet. Zapraszam też na mojego bloga:)

    OdpowiedzUsuń
  10. O, kupiłam tą maskę ale jeszcze czeka na pierwsze użycie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna była, choć pojemność straszna, oddałam część mamie, hojnie nakładałam jako maskę, a i tak myślałam, że się nie skończy 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :D dokładnie też się dzieliłam nią z mamą ;)

      Usuń
  12. Od dłuższego czasu zastanawiam się nad maską. :D

    http://evelinloolove.blogspot.com/2016/04/nowy-obiektyw-nikkor-50mm-18g.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja takze uwielbiam ta maskę! Zdecydowanie moj ulubieniec :-D

    OdpowiedzUsuń
  14. O dawna mam ochotę na jagodowego Kallosa - muszę go wypróbować :) Do moich emolientowych ulubieńców należą marokańska maska z PO, Kakaowa Ziaja i Kuracja arganowa z ISANY :) Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Skoro zachwalasz efekty, muszę i ja jej spróbować :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie blueberry się nie sprawdza, za to bananowa jest idealna! Miłość od pierwszego użycia ;)

    OdpowiedzUsuń