Jak zapuściłam włosy ?

Dziś będzie o tym jak udało mi się zapuścić włosy. Parę lat temu gdyby ktoś powiedział mi, że będę mieć długie włosy zaśmiała bym się na głos.  Nigdy nie byłam zwolenniczką noszenia długich włosów, zawsze wydawało mi się, że sprawia to wiele problemów.  Od kiedy pamiętam zazwyczaj miałam krótkie włosy. Nie minął mnie etap zapuszczania włosów na komunie. I chyba wtedy to były moje najdłuższe włosy aż do teraz.   Jednak szybko po niej pozbyłam się długich włosów na dłuższy czas. 

Zdjęcie po lewej sierpień 2011 rok ;-)

Przez cały okres liceum często podcinałam włosy i zastanawiałam się czemu nie mogę ich zapuścić. Dziwne żebym mogła je zapuścić skoro co miesiąc pozbywałam się kolejnych centymetrów.  Aż do etapu zapuszczania włosów na studniówkę. Tak ten etap też mnie nie ominął :D 
Przez ten czas zauważyłam co w dużym stopniu wpłynęło na stan moich włosów i ich zapuszczenie, co im szkodziło a co pomagało.  W głównej mierze pomagały takie czynności jak :

1. Zaprzestanie ciągłego podcinania włosów. Odświeżenie końcówek raz na trzy miesiące zupełnie wystarczy.   A ciągłe podcinanie nie wnosi nic dobrego poza utratą centymetrów. 
2. Wcierki w głównej mierze Kozieradka i Jantar. Pomagają nie tylko w okresie wzmożonego wypadania ale powracam do nich regularnie aby przyśpieszyć porost.
3. Suplementy diety. Tak samo jak do wcierek co jakiś czas mam także etap suplementacji. Pomagają wzmocnić włosy od zewnątrz i przyśpieszyć porost. W ostatnim czasie, brałam Biotynę. 
4. Regularne olejowanie. O mocy używania olejków wiedzą już chyba wszyscy. Olejowanie wzmacnia, nawilża, nabłyszcza i  wpływa na ogólną kondycję włosów. Warto także zabezpieczać końce przed rozdwajaniem.
5. Unikanie prostownicy. Zrezygnowałam z jej używania już dawno. To nieumiejętne prostowanie włosów każdego dnia, w dużym stopniu zniszczyło moje włosy. Pamiętam jak nie mogłam wyjść z domu bez użycia prostownicy. 
6. Malowanie tylko odrostu a nie katowanie farbą całych włosów. Dzięki temu włosy nie są narażone na uszkodzenia aż tak bardzo jak gdyby były malowane całe.  Mam nadzieję, że na okres lata udami mi się odstawić farbę na dłużej dzięki mgiełce z rumianku. 
7. Wiązanie włosów do snu. Staram się codziennie przed snem wiązać włosy czy to w zwykły koczek na czubku głowy czy warkocze.  O fryzurach chroniących włosy podczas snu postaram się napisać Wam więcej w innym poście.

Oczywiście ta lista nie jest jeszcze skończona, myślę, że jest jeszcze wiele punktów, które wpływają na stan i kondycję włosów takich jak ochrona włosów przed słońcem, odpowiednie podcinanie czy czesanie. Wszystkie te czynniki wpływają na stan włosów.
Jakie czynniki uważacie za najistotniejsze ? Co w dużej mierze pomogło zapuścić Wam zdrowe włosy ?
M.


17 komentarzy:

  1. Ja myślę że najważniejsza w zapuszczaniu włosów jest cierpliwość :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Delikatnosc. Nie wolno szarpac szorowac ciagnac. No i to wszystko o czym piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  3. mi bardzo pomogło wyeliminowanie suszarki i prostownicy i przede wszystkim delikatne rozczesywanie. nie ma nic gorszego niż ich ciągnięcie tak jak robiłam jeszcze kilka lat temu, aż było słychać pękające włosy :/

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie pomogła zmiana pielęgnacji na bardziej naturalną ;) Teraz uważniej patrzę na skład kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie prostuje od kilku lat, nie farbuje od nowego roku. Używam masek, czasami olejuje. Na ilość nie narzekam, ale niestety strasznie wolno rosną. :(

    OdpowiedzUsuń
  6. ja od lat mam długie 💙💚

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz przepiękne włoski.:) Zapuszczenie moich jeszcze mi trochę zajmie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Idąc na studia ścięłam włosy do ucha, dziś (3. rok studiów) mam je do zapięcia stanika i ponownie stwierdzam, że pora je ściąć :)
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  9. Wypełniam wszystkie punkty oprócz 6, bo zupełnie włosów już nie farbuję i czekam na efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też na noc związuję włosy, wtedy się nie niszczą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje włosy 100 razy lepiej wyglądają od kiedy ich nie farbuję ;) też się staram zapuścić ale końcówki mi się szybko niszczą :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mając włosy do pasa prawie ścięłam je na chłopaka, w 3 gim. Były tak krótkie, że tył stawiałam na żel. Nie wiem co mi wtedy do łba strzeliło, ale tak to właśnie było. Pierwszy tydzień - super! A później zaczęło mi brakować długości... Na szczęście włosy w miarę szybko mi rosły, tak same z siebie. Nigdy więcej krótkich! Moja ulubiona długość to taka za ramiona, do łopatek ;) Ale bez farbowania nie da rady - swój kolor mam taki mysi. A jak chcę farbować tylko odrosty, to reszta włosów wydaje mi się taka wyblakła ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Moim sposobem na zapuszczenie włosów jest niechęć do fryzjera ;) Na myśl o wizycie robi mi się słabo :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ślicznego masz baranka :) ja podcięłam włosy radykalnie bo po farbowaniu są straszne i musze podciąć ponownie a juz miałam 80 cm :( mimo że o nie dbam zabiłam je farbowaniem

    OdpowiedzUsuń