OMO – jako ulubiona metoda mycia włosów

O metodzie OMO pewnie każda z Was słyszała. Jeśli jesteście ciekawe jak sprawdza się ma moich włosach kręconych i jakie zalety niesie za sobą. Zapraszam do lektury.



Metoda OMO- co to właściwie jest ? 

To nic innego jak metoda mycia włosów, która w ostatnim czasie zyskała popularność wśród posiadaczek włosów problematycznych, suchych i zniszczonych.   Metoda polega na podwójnym odżywianiu włosów.

O- pierwsze O to nic innego jak odżywianie przed nałożeniem na włosy szamponu. Na zwilżone włosy nakładam odzywkę. Zazwyczaj jest to odzywka o słabszym składzie, która nie  ma super idealnego składu a, która np. znalazła się w moim posiadaniu i po prostu szkoda mi jej wyrzucić.  Taką odżywkę nakładam na długości włosów.  Ten etap ma na celu zabezpieczenie włosów przed działaniem szamponu na długości.

M- to mycie włosów i skóry głowy.  W dłoniach rozcieram porcję szamponu z odrobiną wody i nakładam na przygotowane wcześniej włosy a właściwie szampon nakładam na skórę głowy i włosy od nasady.  Wykonuję delikatny masaż i spłukuje włosy wodą. Przy spłukiwaniu szampon  ścieka po długości włosów i taki kontakt szamponu z włosami na długości zupełnie wystarczy.

O-  na drugie O składa się dobre odżywienie. Co przez to rozumiem? Na umyte włosy jeśli mam więcej czasu nakładam maskę o dużo bogatszym składzie na min. 30 minut , którą moje włosy bardzo lubią. Są to np. Kallosy z odrobiną olejku lnianego lub z łyżeczką skrobi, albo po prostu maska o bogatym składzie.  Jeśli mam mniej czasu nakładam na długości dobrą odżywkę, nawilżającą i po kilku chwilach ją spłukuję.  Następnie odsączam nadmiar wody i modeluje włosy.

Metoda ta zdecydowanie zyskała moją sympatię. Jako posiadaczka włosów suchych z natury, nie wyobrażam sobie już innego mycia włosów. Włosy po umyciu tą metodą są odżywione, lepiej się układają. Nie mam problemu z ich rozczesaniem.  Tę metodę pokochają włosy suche, zniszczone, wysoko i średnio porowate.

Znacie metodę OMO ? Wasze włosy ją lubią ?

9 komentarzy:

  1. również bardzo ją lubię :) ba! zauważyłam bardzo ciekawą rzecz- zdarzyło mi się już parę razy tak, że odżywka, która nałożona tradycyjnie-po umyciu włosów się nie sprawdzała, a już użyta jako podwójne O w metodzie OMO sprawowała się super :) pamiętam, że miałam tak na pewno z odżywkami z isany (różową, biało-niebieską i beżową).
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami stosuję metodę OMO ale pierwsze O jest wtedy olejem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wyobrażam sobie że mogłabym wrócić do "klasycznego" mycia włosów po tym jak poznałam tą metodę :) Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja do OMO najbardziej lubię używać serii Seboradin FitoCell - dzięki OMO całość jeszcze lepiej się wchłania! Genialne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo rzadko stosuję OMO, wolę standardowo MO.


    ___________________________________
    http://bit.ly/2dPATMp

    OdpowiedzUsuń
  6. o tak, a przed myciem nakładam jeszcze olej ;)

    OdpowiedzUsuń