Perełki nie włosowe - paletka cieni MAKEUP REVOLUTION NAKED CHOCOLATE

Co jakiś czas na blogu będą pojawiać się recenzje produktów, nie związanych z pielęgnacją włosów. Taki powiedzmy cykl postów z serii ulubieńcy nie włosowi. Właściwie to perełki. Bardzo spodobała mi się ta nazwa u Karoliny. Mam nadziej, że spodoba Wam się ten pomysł. I będziecie chętnie czytać o moich Perełkach.


Dziś będzie o paletce cieni MAKEUP REVOLUTION NAKED CHOCOLATE.  
Paletka składa się z 16 cieni. W skład, których wchodzą cienie matowe, satynowe i z delikatnymi drobinkami. Wszystkie cienie są w odcieniach beżu, brązu, ciemnej czekolady ale znajdziemy też odcienie bardzo jasne, które idealnie nadadzą się do wykonania dziennego makijażu.  Z pośród 16 cieni, 2 są większe od pozostałych. Co bardzo mnie ucieszyło, ponieważ bardzo lubię delikatnie zaznaczać powiekę jasnym cieniem.

Opakowanie paletki jest naprawdę uroczę. Przypominać ma nam tabliczkę białek czekolady.  W pierwszych chwilach użytkowania zamknięcie opakowania może sprawiać nam problemy, jednak po kilku próbach otwierania paletki przyzwyczaimy się do tego.  Dodatkowym plusem paletki jest fakt, że cienie mają ładny zapach, nie jak typowe tego rodzaju kosmetyki. Tylko zapach, który przypomina czekoladę. Jako fanka takich zapachów dodatkowo się ucieszyłam. Jak dla mnie mógłby być jeszcze bardziej intensywny.


Paletka świetnie sprawdza się do wykonania makijażu dziennego a przy odrobinie fantazji możemy nią wyczarować makijaż wieczorowy.

Uważam, że paletka dobrze sprawdzi u osób, które nie są mistrzami makijażu wręcz dopiero zaczynają swoją przygodę z makijażem.  To kolory, którymi nie można zrobić sobie krzywdy.  U mnie sprawdza się bardzo dobrze i praktycznie za każdym razem kiedy robie makijaż używam tej właśnie palety. Cienie w połączeniu z bazą trzymają się całkiem nie źle. 
Dostępne są także inne wersje kolorystyczne paletki. Na mnie robi wrażenie też DEATH BY CHOCOLATE, kolory ciemniejsze. Szarości, fiolety i zielenie idealne na jesień! 

Cena paletki to 39zł swoją kupiłam w Krakowskim Pigmencie. Paletki dostępne są też w drogeriach internetowych.

Znacie tą paletkę? A może macie swoich ulubieńców w tym temacie ?
M.

9 komentarzy:

  1. Uwielbiam opakowanie tej palety, takie słodkie i to dosłownie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mojej siostrze by się na pewno podobała taka paletka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zestawienie kolorystyczne jest świetne, muszę wreszcie wypróbować palety MUR, naczytałam się na ich temat wiele bardzo pozytywnych opinii :)

    OdpowiedzUsuń