Dzień dla włosów #3 – aktualizacja włosowa styczeń/luty

Dzień dla włosów #3 – aktualizacja włosowa styczeń/luty

Przez ostatni miesiąc posty na blogu pojawiały się sporadycznie. A wszystko za sprawą sesji, pracy i dużej ilości obowiązków. Mam nadzieję, że w marcu będę tu z Wami częściej. A już niedługo będę mieć dla Was konkurs !

Na przełomie stycznia i lutego zdecydowałam się na aplikowanie wcierki Andrea, jednak po ponad 2 tygodniach stosowania jej razem z Jantarem musiałam przestać ją wcierać. A wszystko przez uporczywe bóle głowy, które temu towarzyszyły.  Po krótkiej przerwie od wcierania produktów w skórę głowy ponownie sięgnęłam po Serum Babuszki Agafii. 

A wracając do Dnia dla włosów, tym razem zaczęłam od nałożenia olejku Babydream na kilka godzin. Następnie przystąpiłam do mycia. Na wilgotne włosy nałożyłam odrobinę maski Kallos Caviar. Następnie umyłam skórę głowy szamponem, który ostatnio bardzo lubię Garnier Wahre Schatze Olive. I ponownie nałożyłam maskę Kallos tym razem z kilkoma kroplami olejku Babydream na godzinę. Po upływie czasu maskę dokładnie zmyłam a włosy rozczesałam grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami, delikatnie ugniatając loczki i fale. Gdy włosy już lekko przeschły wgniotłam w nie odrobinę żelu Isany oraz zabezpieczyłam końce BB balsamem Essence ULTIME, którego zapach utrzymuje się na włosach bardzooo długo.

Tak prezentują się włosy po wszystkim:


W ostatnim czasie zdecydowałam się także sięgnąć po Henne fitocosmetic, kolor który użyłam ostatnio to Karmel, wcześniej użyłam również henny tej marki ale w kolorze naturalny blond. Postaram się napisać więcej o tej hennie innym razem. A może nawet porównam ją z Henną Khadi. Póki co jestem zadowolona z efektu, a decyzja o odstawieniu farb chemicznych była słuszna. 

To małe podsumowanie stycznia i lutego. W marciu postaram się skupić na regularnym wcieraniu serum Babuszki Agafii i olejowaniu :) 
M.

P.S Zachęcam Was też do obserwowania bloga bo już niedługo szykuje dla Wam mały konkurs, w którym do wygrania będzie kilka kosmetyków :) 
Szampon Isana Med 5 % urea - dobry szampon oczyszczający !

Szampon Isana Med 5 % urea - dobry szampon oczyszczający !

Po ten szampon postanowiłam sięgnąć gdy odstawiłam farbę a odrost na włosach był dość duży. Skutkiem tego były bardzo szybko przetłuszczające się włosy od nasady.  Jak się okazało wybór szamponu okazała się strzałem w 10 !


„Szampon dzięki 5% zawartości mocznika intensywnie pielęgnuje włosy i bardzo suchą skórę głowy. Specjalna formuła z prowitaminą B5 wzmacnia je. Wrażliwa i delikatna skóra głowy staje się aksamitnie gładka. Nie zawiera silikonów, barwników i parabenów. Fizjologiczne pH (5,5) wspomaga funkcjonowanie płaszcza lipidowego wzmacniając w ten sposób witalność włosów i skóry głowy.”



Szampon ma przyjemny, delikatny zapach. Moim zdaniem pachnie trochę jak zielona herbata.  Na moich włosach szampon ten sprawdziła się bardzo dobrze do oczyszczania skóry głowy i włosów. W moim przypadku szampon, bardzo plątał włosy i bez odżywki nie było mowy o tym, żeby je rozczesać. Dobrze się pieni. Szampon jest w wygodnym opakowaniu, nie ma problemu z wydobyciem produktu do końca.  Pojemniczek to tylko 200 ml. Uważam, że szampon ten jest mało wydajny. Cena szamponu to 4,99 zł. Bardzo często jest na promocji, wtedy możemy go kupić za mniej niż 4 zł. Dostępny jest w sieci sklepów Rossmann.


Myślę, że to szampon, który śmiało można polecić osobom, które borykają się z przetłuszczającymi się włosami i problematyczną skórą głowy.

Jestem ciekawa jakie szampony oczyszczające Wy polecacie ?
M.